
W Antiochii nazwano po raz pierwszy uczniów chrześcijanami. Wiadomo przecież, że jesteście listem Chrystusowym (…) napisanym nie atramentem, ale Duchem Boga żywego, nie na tablicach kamiennych, lecz na tablicach serc ludzkich.
Dzieje Apostolskie 11,26; 2 List do Koryntian 3,3
Przekonujące, prawdziwe chrześcijaństwo
Leonard Ravenhill (1907–1994), angielski ewangelista XX wieku, już w młodym wieku przyjął Jezusa Chrystusa jako swojego osobistego Zbawiciela. Opisuje to wydarzenie w ten sposób:
„Do zbawienia z wiary w Chrystusa doszedłem sam. Nie zbawiło mnie kazanie o nadchodzącym sądzie Bożym i piekielnym potępieniu. Zamiast tego, gdy miałem 14 lat, zacząłem zgłębiać nurtujące mnie rzeczy: Dlaczego mój ojciec tak gorliwie głosi ewangelię na ulicach? Ja nie robię tego. Dlaczego tak często czyta Biblię i modli się? Również tego nie robię. To właśnie te obserwacje uświadomiły mi pustkę w moim życiu. Na tym etapie mojego życia, kiedy miałem około 14 lat, przyjąłem Chrystusa. Nawróciłem się nie dlatego, że prowadziłem nędzne życie w grzechu, ale raczej dlatego, że uświadomiłem sobie, że potrzebuję Chrystusa. Widziałem, że mój ojciec miał coś, czego ja nie miałem”.
Ravenhill przyjrzał się życiu swojego ojca; uznał je za autentyczne i przekonujące. Nie tylko słowa, ale także towarzyszący im styl życia. Chrześcijaństwo jego ojca było dla niego wiarygodne i realne. Podobnie było z mieszkańcami Antiochii (patrz werset). Przyglądali się uczniom Jezusa. Ich styl życia i słowa, dzięki którym otrzymali miano „chrześcijan”, pasowały do siebie i stanowiły piękne i przekonujące świadectwo o Jezusie Chrystusie.
Czy znasz także chrześcijan, którzy są jak „list” napisany przez Jezusa Chrystusa do swoich bliźnich? Widać, że ci chrześcijanie są szczęśliwi, mimo że nie zawsze wszystko idzie im gładko. Nie stoi za tym życie oparte na tradycjach, ale serce, które doświadczyło odnowy i w którym żyje Jezus Chrystus.
